"Rogan" – szepczę, próbując zwrócić na siebie uwagę kogoś, kto zupełnie mnie ignoruje. Ściąga brwi, a na jego twarzy maluje się grymas niezadowolenia, gdy bez reszty pochłania go książka, która rzuciła na niego swój urok. Urok, z którego nie potrafię go wyrwać, niezależnie od moich starań.
Mrużąc oczy ze wzbierającej irytacji, przysuwam się bliżej jego ciepła. Trącam go ramieniem. "Rogan?" – wołam






