Ale on przynajmniej na nią spojrzał, podczas gdy ja zostałam z naznaczonym przez księżyc, który nie chciał mi podarować nawet najdrobniejszego przebłysku tęsknoty.
Zielone oczy Cypriana podążały za jego samicą niczym porzucony szczeniak, dokądkolwiek szła, choć ona tego nie zauważała. „Pragniesz jej” — powiedziała do niego, niespiesznie przyglądając się bransoletkom na kostkę, które były wystawion






