PERSPEKTYWA CECILII
Zeszłam po schodach w czarnej sukience, a u ich dołu czekał już Ryker z promiennym uśmiechem na twarzy.
Miał na sobie czarny smoking — strój, którego najwyraźniej nie nosił, gdy odwoził mnie wcześniej.
Jego ciemne włosy były zaczesane do góry i utrwalone żelem, a zielone oczy utkwione w moich, gdy szłam ku niemu.
Zapach jego perfum uderzył we mnie z taką siłą, że nagle zakręcił






