Hałas w sali narastał, a gdy zobaczyłam, jak szybko idą w moją stronę,
serce załopotało mi w piersi, czułam też, jak nasila się pomruk zgromadzonych gości. Podniosłam się i zaczęłam zbierać odłamki szkła na tacę, zerkając na Lunę, która mierzyła mnie nienawistnym spojrzeniem.
Zane, Ryker i Griffin stanęli tuż obok mnie, a ich zapachy były tak intensywne, że moje zmysły lekko zadrżały. Wiedziałam,






