Ryker pochylił głowę ku moim ustom, jakby naprawdę zamierzał mnie pocałować.
Natychmiast zamarłam, zamykając oczy.
Stałam tak przez chwilę, zanim dotarło do mnie, że usta Rykera nie dotknęły moich.
Kiedy otworzyłam oczy, on już się odsunął, a na jego twarzy malował się żal.
„Wow”. Stałam z założonymi rękami i patrzyłam na niego.
To był już drugi raz, kiedy jeden z moich mate odmawiał mi pocałunku.






