Nie było mnie już w samochodzie razem z nim, ale potrafiłam rozszyfrować zszokowany wyraz jego twarzy, jakby nie mógł uwierzyć własnym uszom. Na jego miejscu również nigdy bym nie uwierzyła, że moja matka jest zdolna mordować ludzi.
Usłyszałam, jak wysiada z samochodu, podczas gdy ja szłam przed siebie. Wiedziałam, że za mną idzie. Pociągnął mnie za ramię i odwrócił przodem do siebie.
Strąciłam je






