Griffin wjechał na podjazd swojego domu.
Z moich ust wydobyły się tylko trzy słowa:
— Ale tu pięknie! — wykrzyknęłam z ekscytacją, wysiadając z samochodu.
— Naprawdę nie mogę w to uwierzyć, to miejsce jest wspaniałe.
Powiedziałam to, rozglądając się wokół.
Nie zrozumcie mnie źle, dom Zane'a też był ładny, ale to... to było coś zachwycającego.
Budynek był pomalowany na kremowo i brązowo.
Wyglądał t






