– Elaro, Elaro!!! – wołał za mną kilkukrotnie, lecz nie odwróciłam się. Nigdy nie spoglądałam za siebie, nie zamierzałam do niego wracać; on podjął swoją decyzję, a ja swoją.
A ja wybrałam siebie.
Odchodząc, usilnie powstrzymywałam płacz. Nakazałam sobie być silną i nie spojrzałam na niego ponownie, nawet gdy wciąż mnie nawoływał.
Oddalając się od niego coraz bardziej i bardziej, zdałam sobie spra






