PUNKT WIDZENIA CECILII
— Clive?! — wykrzyknęłam, zrywając się z krzesła.
Jak to możliwe, że już tu jest? Przecież wczoraj go aresztowano!
Jak policja mogła go tak szybko wypuścić? To nie miało żadnego sensu.
— O, laleczko, zaskoczona moim widokiem? — zapytał, a ja tylko gapiłam się na niego oniemiała.
Nie potrafiłam wykrztusić ani słowa.
— Jak mogłeś…? Dlaczego…? — próbowałam złożyć sensowne zdani






