PERSPEKTYWA RYKERA
Stella wstała i wypadła z domu z furią, a Cecilia posłała mi pełne poczucia winy spojrzenie.
— Co? — zapytałem, wzruszając niedbale ramionami.
— Nie powinieneś być tak nieuprzejmy. Myślałam, że to twoja przyjaciółka z dzieciństwa — skarciła mnie.
— Cóż, nie powinna być tak wścibska. Bycie moją przyjaciółką z dzieciństwa nie daje jej prawa do bycia tak nachalną wobec ciebie — odp






