Vidar schodził po schodach; nie chciał stąd iść. Wiedział, że nie mógł wejść do środka, ale każdy instynkt podpowiadał mu, by zostać i strzec Vicky. Wieczorne powietrze było chłodne, gdy wyszedł na zewnątrz. Alfred czekał po drugiej stronie ulicy, ale Vidar przeszedł się wokół kwartału, żeby upewnić się, że detektyw nie czai się gdzieś w pobliżu. Nie powinien był jej całować, pomyślał, wracając do






