Rozdział 12 – Półksiężyce
Harper
— Ja też! — odkrzyknęłam, czując się niemal zmiażdżona w jego uścisku. Jego ruchy stały się gwałtowne — dzikie — aż w końcu jego nasienie wytrysnęło, rozbryzgując się na płytkach i częściowo na moich pośladkach.
Poszłam w jego ślady i poddałam się własnemu orgazmowi — niech szlag trafi mój drugi tej nocy. Był równie potężny, jak gdyby jego członek tkwił głęboko we






