Rozdział 53 – Zapach Królowej
Varick
Muszę przyznać, że Caliban wyświadczył mi przysługę. Miejsce, w którym otworzył się portal, przeniosło mnie do wnętrza domu, w którym aż do mdłości pachniało Stellą. Znajdowałem się w holu, najpewniej na drugim piętrze, sądząc po pobliskich schodach i potężnym żyrandolu zwisającym z belki dokładnie na wysokości mojego wzroku. Pode mną słyszałem mówiącą – a racz






