Rozdział 54 – Drogocenne Dusze
Harper
Z moich ust wyrwał się okrzyk i stłumiony jęk, gdy tylko zorientowałam się, kto właśnie zmaterializował się wewnątrz jaskini. Mój mąż, który wyglądał tak dobrze, tak przystojnie, ale jednocześnie tak bardzo na zmartwionego, stał tuż przede mną. Moje serce natychmiast podskoczyło z radości.
W końcu przybył. I to w samą porę.
– Nigdy mnie nie wezwałaś – powiedzi






