< Varick >
Kiedy obudziłem się wcześnie rano, zastałem Harper otoczoną przez owady. Dwa unosiły się nad nią, kolejne dwa przysiadły na jej ramionach, a trzy pozostałe spoczywały na jej stopach.
Ta scena nie była już dla mnie niczym nowym. Tak bardzo przyzwyczaiłem się do tych stworzeń, że ich obecność wydawała się już w naszym życiu czystą rutyną. Nie stresowały mnie tak jak wcześniej, nie wywoływ






