Perspektywa Seryny
– Więc mówisz mi, że ty… – Głos Seryny drżał, gdy odsunęła się od stołu tak gwałtownie, że jej krzesło zachrobotało o podłogę. Wpatrywała się w Vareka, jakby jej spojrzenie mogło zmusić go do wycofania tych słów. – Ty jesteś moim ojcem?
Varek nie drgnął. Nie wyglądał na zmieszanego ani winnego. Wyglądał jak człowiek, który nosił tę prawdę tak długo, że przestała być dla niego ta






