Perspektywa Vareka
– Nie – wymamrotał ponownie Varek, przemierzając swój pokój, a jego buty uderzały o podłogę na tyle mocno, by go to drażniło. – Jak to w ogóle możliwe?
Przejechał dłonią po twarzy i zmusił się do oddechu, ale to nie uśmierzyło niepokoju pełzającego pod jego skórą. W chwili, gdy Elara wypowiedziała słowa „trucizna o spowolnionym działaniu”, coś w nim przeskoczyło w zupełnie inny






