PERSPEKTYWA ELARY
Jeśli było coś, czego nigdy się nie spodziewałam, to tego, że Monarcha wybuchnie śmiechem, zamiast się obrazić. Odwrócił się do Voktora i poklepał go po ramieniu, jakby rozmawiali o pogodzie, a nie o królestwie stojącym na krawędzi zagłady.
— Uspokój się — powiedział tym samym rozbawionym tonem. — Nie pożeram kotków.
Moje wargi drgnęły, bo był albo bezczelny, albo w pełni świadom






