PERSPEKTYWA ELARY
Moje dłonie drżały.
— Albo przygotowanie do upadku, jeśli wojna to zbyt szczere słowo na określenie ich zamiarów. Ktoś porusza się za plecami Abyssalnych Powłok, ktoś, kto rozumie, jak używać bestii jako broni, a nie tylko zagrożenia. Ktoś próbuje złamać Orysię, zamieniając naszą własną ziemię w paszczę, która nas pożre.
Słowa lady Kenzik wciąż odbijały się echem w moich uszach.






