PUNKT WIDZENIA ELARY
– Jak mogłaś zgodzić się na jej warunki? – Głos Voktora przeciął ciszę w chacie, ostrzejszy niż kiedykolwiek wcześniej. – Czy nie zrozumiałaś, że ona chciała cię tylko sprowokować?
Ledwo zamknęły się za nami drzwi, gdy mnie tu przyciągnął, trzymając mój nadgarstek w uścisku mocnym jak żelazo. Teraz, gdy Matriarka Xylara odeszła, byliśmy tylko we dwoje. Powietrze wewnątrz było






