PUNKT WIDZENIA ELARY
„Jak dużą masz pewność, że mogę mieć krew fae?” – zapytałam, mrużąc brwi i opierając się o krawędź biurka w gabinecie.
Minął tydzień, odkąd Matriarchini Xylara opuściła północną granicę. O dziwo, dni, które nastąpiły potem, były niemal… spokojne.
Czerwony księżyc wciąż wisiał na niebie, a bestie nigdy nie przestały napierać na mury, ale szturm nie był już niekończącym się przy






