PUNKT WIDZENIA ELARY
„Jesteś ranny…”
Voktor wyglądał koszmarnie. A to i tak mało powiedziane. Stał przede mną, jego zbroja była pęknięta w kilku miejscach, metal wgnieciony i pokryty smugami zaschniętej krwi. Na jego rękawicach widniały nacięcia, a przy każdym kroku jego buty zostawiały na podłodze ciemne plamy. Jego ramiona były sztywne, ruchy ciężkie, ale w jego oczach, tych karmazynowych oczach






