ELOWEN
Starając się zachować obojętność, chwyciłam dzbanek i nalałam sobie soku dokładnie w momencie, gdy Xavian uniósł kraba. Jednak zamiast go zjeść, użył noża, by zsunąć go z widelca, pozwalając mu upaść dość nieceremonialnie z powrotem na półmisek. Odłożył nóż na stół, a jego irytacja była widoczna w każdym ruchu.
— Nie przeskakuj, kurwa, moich granic — padło lodowatym głosem Xaviana, a gniew,






