~Perspektywa Maeve~
— Naprawdę? Tak zamierzasz w to grać? Zniżysz się tak nisko tylko po to, żeby upewnić się, że nie dostanę pracy? — krzyknęłam, wpadając do gabinetu matki. Moje obcasy uderzały o zimną, marmurową podłogę. Pokłady gniewu, które tliły się we mnie od godzin, w końcu eksplodowały.
Pielęgniarka, Fiona, która próbowała mnie powstrzymać, gdy zapytałam, czy matka jest dostępna, wślizgnę






