~Perspektywa Vandera~
— Jesteś tego pewien? — Głos Bennetta dobiegający z telefonu był spokojny, lecz ostrożny.
Mój wilk zawarczał na odpowiedź, którą zamierzałem dać; jego dezaprobata rozbrzmiewała głośno w mojej głowie. Odtrąciłem go, nie chcąc pozwolić mu wpłynąć na tę decyzję.
Po drugiej stronie zapadła pauza, zanim Bennett odezwał się ponownie. — Powtórzę to raz jeszcze — wy, wilkołaki, jeste






