Reszta tygodnia minęła całkiem spokojnie. Presowi udawało się przynosić śniadanie każdego ranka, a ja robiłam obiad i kolację. Dowiedziałam się więcej o Presie, rozmawialiśmy i śmialiśmy się razem. Nigdy nie zdawałam sobie sprawy, że nie poświęciłam czasu na poznanie go na bardziej osobistym poziomie, ponieważ zawsze byłam skupiona na Declanie. On zawsze chciał prowadzić muzeum. Jego wiedza o star






