Łup! Łup! Łup! – Wstawaj, księżniczko, czas ruszać! – wrzasnął Vance. Chwilę mi zajęło, zanim przypomniałam sobie wszystko, co wydarzyło się wczoraj. Głupi strażnik. Istnieje mnóstwo lepszych sposobów na budzenie kogoś niż walenie w drzwi. Jęcząc, odrzuciłam kołdrę i wygramoliłam się z łóżka, kierując się do łazienki.
– Odpieprz się – mruknęłam wystarczająco głośno, by mnie usłyszał. Wiedziałam, ż






