„Aria! Czas zaczynać!” – zawołała za mną Sylvia Mercer. „Jesteś gotowa?”
Starałam się poznać samą siebie w długim lustrze. Moje włosy były nieskazitelne, zebrane na boku i zaplecione w warkocz. Luźne, kręcone pasma opadały na moją twarz i szyję. Makijaż był delikatny, elegancki, podkreślony nieco odważniejszym eyelinerem. Nude pokrywał moje usta oraz paznokcie dłoni i stóp. Buty idealnie pasowały






