Victor przestał klaskać i zaczął iść do przodu, kręcąc głową z uśmiechem. — Gratulacje! Znaleźliście mój kurort! Mam tu kilka ładnych, świeżych kobiet, które mogłyby cię skusić, Blake? — powiedział z wyraźnym rozbawieniem w oczach. Wciąż jednak czaił się w nich mrok. Vesper widziała kłębiącą się wokół niego ciemność. — Nie? Cóż, zapraszam, spróbujcie mnie dorwać, jeśli potraficie!
Victor skręcił w






