Poduszka. To na pewno wina poduszki. Ari nie była przyzwyczajona do tego, że jest tak miękka. To musiało być to. A może to szum wiatru na zewnątrz? Może w pokoju było za ciemno?
Tak naprawdę wiedziała, że powodem, dla którego nieustannie wierciła się w łóżku, był fakt, że leżała w nim sama. Nie przywykła do samotności. Przyzwyczaiła się do tego, że w nocy Callum praktycznie ją dusił, trzymając moc






