– Julian, przestań. Tego nie wypiję. – Głowa ciążyła jej jak wypchana watą, w uszach piszczało, a w oczach stanęły łzy, gdy roześmiała się i odepchnęła od siebie najlepszego przyjaciela.
– Oj, daj spokój, nie bądź sztywniarą, Rhodes. – Julian po raz trzeci próbował wcisnąć jej w dłoń kieliszek, ale wciąż odmawiała.
– Julian, bądź dla niej miły. Tylko dlatego, że kompletnie postradała zmysły i, o z






