Gęste, równe strugi deszczu zaczęły opadać, gdy Ari usiadła przy starym, drewnianym stole w kuchni. Jej palce wodziły po wyszczerbionym brzegu kubka do kawy, który należał do jej ojca. Dom wydawał się cichszy niż zwykle, a ten bezruch naciskał na jej klatkę piersiową niczym ciężar, którego nie potrafiła unieść. Jej ojciec wykazał się cierpliwością, dając jej czas na oswojenie się z tym, co jej pow






