To powinno być proste. Takie proste. Wejście do szpitala. Zobaczenie Bennetta. Odwiedzenie go z nadzieją na podniesienie go na duchu.
Ale ona się bała. Była wręcz przerażona perspektywą spojrzenia w twarz Bennettowi, po tym jak Aria trzymała go na ziemi. Po tym jak patrzyła, jak karetka go zabiera, a ona została w tyle ze łzami spływającymi po twarzy i dziurą wyrwaną w brzuchu.
Teraz jednak stała






