W moich butach mlaskała woda. Zimno błota zmieszane z przemoczonym materiałem przyprawiało mnie o dreszcze. Żaden wysiłek fizyczny nie był w stanie rozgrzać mnie po tym lodowatym chłodzie, który przenikał aż do kości. Wiedziałam, że w momencie, gdy Reid kazał nam wracać do reszty, byliśmy ugotowani. Wszystko w tej misji ma tendencję do sypania się w najmniej odpowiednim momencie.
– Chryste, to nie






