*Reid*
Nie ma to jak tydzień chłodnego traktowania podczas przedzierania się przez lasy bez ścieżek, w atmosferze tak gęstej od napięcia, że można by ją kroić nożem. I nie mam na myśli tylko relacji między mną a Raine, ale wszystkich i tej laski fae, która wlecze się z nami, grożąc, że powiesi nas na drzewach, gdy tylko poczuje u nas choćby cień irytacji jej osobą.
— Willow — mówi Raine tak uprzej






