— Szlag, szlag, szlag — mruczę do siebie, przedzierając się przez gęste zarośla. Osty i ciernie tną moją skórę, jakbym biegła przez drut kolczasty. Moja bluza rwie się, zahaczając o wszystko, podczas gdy ja próbuję odzyskać skupienie.
Jestem, do cholery, wyszkoloną wojowniczką i zdolną tropicielką, ale dwa smoki? Jednocześnie? To zbyt trudne zadanie nawet dla najlepiej wyszkolonego likana. W ludzk






