*Reid*
– Rocco – szepcze Raine, podchodząc do niego i kucając, by zrównać się z jego wzrostem. On chichocze, a w jego oczach widać radość, którą zwykle widuje się u dzieci w bożonarodzeniowy poranek.
– Goro. – Uśmiecha się tak szeroko, że w policzkach robią mu się dołeczki, a ona delikatnie kładzie dłoń na jego ramieniu.
– Tak, skarbie – przytakuje, podczas gdy płomienie krążą wokół nich obojga, a






