– W środku jest forma życia – przypomina mi Jaxen, jakby mnie to, kurwa, obchodziło. W tej chwili jedyne życie, o które dbam, to to z zaostrzonym kijem przy gardle.
– Mam to w głębokim poważaniu – wycedziłem przez zęby, a delikatna bryza mierzwiła mi włosy, gdy mgła wirowała wokół, przesuwając się po jałowym pustkowiu niczym pasma dymu.
Wargi Jaxena drgnęły, zaciskając się w ponurą linię, po czym






