*Valerie*
Naciągnęłam kołdrę na głowę, podciągając kolana, walcząc z całych sił, by nie wybuchnąć płaczem. Kravos był jedyną rzeczą, która trzymała łzy na wodzy. Jest moją siłą, nawet gdy o to nie zabiega. Sama jego obecność przynosi mi spokój, ale odkąd mnie zostawił, czuję, że nie mam nic innego do roboty, jak tylko myśleć o tym, co straciłam.
A raczej o tym, kogo straciłam – ich oboje.
Nie miał






