Czuję się, jakbym unosiła się nad ziemią, upojona tym, jak szybko zostałam zaakceptowana. Nawet pomimo bardzo bezpośrednich pytań o to, jak to jest być psem i czy śmierdzę mokrym zwierzęciem po wyjściu z wody, było miło.
Czułam, że może jednak nie straciłam wszystkich. Strata mamy i taty wciąż ciąży mi na sercu, ale przysięgam, że oni tam byli ze mną, śmiejąc się i uśmiechając.
Kravos wyłania się






