— Ja… nie wiedziałam, że masz gościa — wyjąkała, a jej źrenice się rozszerzyły.
— Seraphino — szepnął dziadek Blackwood i poklepał ją po ramieniu.
— Wszystko w porządku — dodał bezgłośnie.
— Cześć, kochanie — dziadek Blackwood uśmiechnął się szeroko, spoglądając na Willow, która również mu się przyglądała.
— Chodź ze mną — wziął dziewczynkę za rękę i wrócił na swoje miejsce, a Seraphina niechętnie






