Szeroki uśmiech zastąpił pełne niepokoju spojrzenie na twarzy Seraphiny, gdy zobaczyła ojca i córkę idących w stronę jej i Mayi, a za nimi dwóch innych mężczyzn.
Willow puściła rękę dziadka i pobiegła w stronę Seraphiny, która uklękła i szeroko otworzyła ramiona dla córki.
„Mamo” – cichy głosik dziewczynki zadźwięczał ku jej radości.
„Jak się masz, kochanie?” – zapytała, wdychając zapach włosów có






