– Liczymy na owocną współpracę – Alistair wyciągnął rękę do kobiety stojącej przed nim. Tym razem żarliwie pragnął, by go nie odrzuciła. Zwłaszcza teraz, gdy towarzyszyła jej ta sekretarka, czy kimkolwiek była.
– Ja również – odparła, po czym uścisnęła jego dłoń.
– Pani gabinet jest już gotowy, oto... – podszedł do biurka i chwycił leżący na nim klucz.
– Kluczyki do samochodu. Zgodnie z umową miał






