Maya weszła do biura z wyrazem twarzy, którego nie dało się jednoznacznie odczytać. Seraphina natychmiast to wychwyciła i zażartowała: „Wiesz, że wyglądasz jak ktoś, kogo właśnie rzucono?”.
„Tak, właściwie właśnie zostałam rzucona”. Maya przewróciła oczami, położyła laptop na stole i opadła na krzesło.
„Co? Przez kogo?”.
Seraphina przyjrzała się uważnie Mayi, która wyglądała, jakby biła się z myśl






