– Mayo – zawołała Serafina, gdy tylko odłożyła długopis i odwróciła się w jej stronę.
– Już idę – odpowiedziała i wstała.
– Mogłabyś zanieść to Julianowi? Chodzi o przeniesienie praw własności w Aeon – zebrała akta.
– Do Juliana? Nie do prezesa? – Maya uniosła brwi.
– Do Juliana, kochana – odpowiedziała Serafina z ostrożnym uśmiechem.
Była świadoma ich „nieokreślonej relacji” i wiedziała, że Maya






