Dante
„Co?” – zapytała moja żona, lekko zdezorientowana.
„Przejdź na tylne siedzenie” – odpowiedziałem.
Jej brwi wciąż były zmarszczone, kiedy powoli wdrapała się na tylną kanapę. Patrzyłem, jak położyła się przed siebie, a jej miejsce intymne było całkowicie wyeksponowane dla mojego wzroku. Oparła plecy na fotelu, a jej szeroko rozstawione nogi czekały, aż znowu ją wezmę.
Nie traciłem czasu, równ






