Elena
Cztery dni minęły niepostrzeżenie i nadeszła sobota. Wolny czas spędzałam, pakując swoje rzeczy do kartonów, a za każdym razem, gdy siadałam w salonie, zerkałam na drzwi wejściowe – na co ja w ogóle czekałam?
Że Dante się zjawi i poprosi, bym szybciej skończyła pakowanie?
Może spodziewałam się, że zadzwoni albo napisze, ale tego nie zrobił. Nie dostałam od niego ani jednego telefonu, ani jed






