Elena
W drodze powrotnej do posiadłości żadne z nas nie odezwało się ani słowem. Dante milczał, a kiedy sporadycznie zerkałam w jego stronę, mocno ściskał kierownicę, patrząc prosto na drogę. Miał zaciśniętą szczękę, co oznaczało, że wciąż jest wściekły. Prawdopodobnie powstrzymywał się przed wybuchem gniewu, a ja nie chciałam ryzykować.
Siedziałam bliżej drzwi, jakbym się bała, co by powiedział,






