Weszłam do pokoju i przygotowałam się do snu. Choć czułam zmęczenie, mój umysł absolutnie nie był gotowy na odpoczynek. Usiadłam na krześle przy oknie i zapatrzyłam się w nurt strumienia. Księżyc zawisł tuż nad wierzchołkami drzew, sprawiając, że tafla wody przepięknie lśniła. To był niesamowity widok. Zaczęłam rozmyślać o minionym dniu; o tym, jak miło było znów znaleźć się w otoczeniu watahy. Na






