Nie mogłam uwierzyć, że znów znalazłam się w domu watahy. Powtarzałam sobie, że powinnam trzymać się z dala od społeczności wilkołaków. Ale coś w Alaricu sprawiło, że ostatecznie się ugięłam. Może po prostu w końcu spotkałam kogoś równie upartego jak ja. Przypominałam sobie nieustannie, że to tylko sposób, by w końcu dał mi spokój. Zostanę tu kilka dni, odrzucę jego propozycję i wrócę do swojego ż






